Wstęp do katalogu z wystawy w Centrum Sztuki - Galeria EL
Emocje, sztuka, muzyka


    W wielokierunkowej twórczości Tomasza Szumińskiego krzyżują się różne dyscypliny: rzeźba, malarstwo, tkanina artystyczna, rysunek, ceramika. Sztuki wizualne ponadto łączą się w jego artystycznej karierze z muzyką, gdyż jest równocześnie śpiewakiem operowym o znakomitych warunkach głosowych (bas baryton). Ukończył Wydział Rzeźby na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w 1982 r. (studiował w pracowni prof. Stanisława Kulona i prof. Gustawa Zemły). Głos zaś szkolił u prof. Jerzego Artysza i prof. Krystyny Szczepańskiej na Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina, następnie u prof. Marii Fołtyn i prof. Romana Węgrzyna oraz u prof. Rusko Ruskowa w Bułgarii. Na przełomie lat 80/90 występował na scenie Teatru Bolszoj w Moskwie.
    Szumiński poszukuje języka sztuki, w ramach którego byłby w stanie pogodzić ę wielość zainteresowań i talentów. Nieustannie eksperymentuje na pograniczu różnych dyscyplin. Mnogość zainteresowań i wybujała wyobraźnia nie prowadzą go jednak do tak modnej obecnie sztuki multimedialnej, w której często technika przesłania człowieka. Choć artysta dąży do nowej syntezy, respektuje trwałe wartości w sztuce i nie zaciera źródeł swych inspiracji i fascynacji artystycznymi indywidualnościami. Otwarcie czerpie z wielu gatunków i kierunków sztuki zarówno klasycznej i współczesnej, budując świat własnej wyobraźni. Jej szczególną właściwością jest nieustanna transgresja czasu, przestrzeni, materii, zmysłowych wrażeń - niekończąca się podróż przez epoki i style.
    Nieprzypadkiem bohaterem jednej z jego rzeźb jest celtycki bóg - Lug. Bóg słońca, błyskawic, wojownik, mędrzec, czarodziej, poeta, muzyk i posiadacz wielu innych talentów, nade wszystko zaś wynalazca i opiekun wszystkich sztuk i rzemiosł. "Bóg Lug" Szumińskiego jest współczesną rzeźbiarską konstrukcją, zmontowaną z hydfroforu, rur i oświetlającej całość "głowy" - zapalonej lampy. Przerysowana forma, mimo że zahacza o groteskowość, nie niweczy monumentalizmu i wewnętrznej siły postaci. Na przeciwległym biegunie tej twórczości mieści się inna praca artysty - "Duch Malewicza", w pełni abstrakcyny obiekt, jednoczący doświadczenia Szumińskiego w rzeźbie i tkaninie, zarazem nawiązujący do najsłynniejszego dzieła-manifestu Malewicza p.t "Czarny kwadrat na białym tle". Patrząc na nią, trudno nie postawić sobie pytania: - Czy ta niezwykle ascetyczna konstrukcja w twórczości Szumińskiego jest drogowskazem? Czy też uświadamianym nieosiągalnym ideałem? Sztuka tego twórcy, choć od form przedstawiających zmierza ku abstrakcji, kumuluje przecież taki bagaż emocji, podtekstów, ekspresji i odniesień, że skrajnie minimalistyczna czysta forma wydaje się w niej bytem idealnym.


Polifonie


    W twórczości Tomasza Szumińskiego sztuka i muzyka są ściśle związane i niejednokrotnie wzajemnie się przenikają. Artysta sięga do marzeń o syntezie sztuk, które inspirowały romantyków i realizuje je na swój sposób. Niektóre z jego prac odwołują się wprost do muzycznych upodobań artysty, jak gobeliny i rzeźby o tytułach nawiązujących do znanych arii i pieśni. Na wernisażach Szumiński w otoczeniu tych dzieł zresztą śpiewa odpowiednie do nich utwory. Wśród nich jest prolog z opery "Pajace" R. Leoncavallo, pieśń "Torna a Surriento" Ernsta de Curtisa czy popisowa aria Torreadora z "Carmen" Bizeta.
    Abstrakcyjne gobeliny "Pajace" oraz "Aria pająka" silnie działają ekspresją i wibracją barw. Gobelin "Sorrento" (wełna, jedwab, włosie końskie stal) niepokoi pękniętą rysą i smugami cienia w płonącej przestrzeni. Prace te świadczą o przekonaniu artysty, że uczucie powinno znaleźć ekwiwalent w obrazie i dźwięku. Tym samym przywodzą na myśl znane w dawnej i współczesnej sztuce teorie o pokrewieństwie sztuki i muzyki oraz o analogiach tonów barwnych i dźwięków. Przypomnijmy, że zwolennikami tych teorii byli i Goethe i Kandinsky.
    Inspiracje muzyczne w sztuce Szumińskiego wyrażane są różnie. Także w figuralnej rzeźbie, jak wspomniany już "Torreador" - samotna postać z polichromowanej spawanej blachy ustawiona na jakimś połamanym powozie, który po bliższym przyjrzeniu okazuje się metalowym szkieletem szpitalnego łóżka. "Torreador" Szumińskiego nie tyle kojarzy się z triumfatorem, ile raczej z wiecznym wędrowcem - Don Kichotem, samotnie zmagającym się z życiem. Ta praca wyraźnie ma podtekst egzystencjalny i skłania do refleksji nad sensem naszego istnienia. Jest uniwersalnym symbolem samotnej walki człowieka z przeciwnościami. Z kolei "Gwiazdor" - kolażowa kompozycja ze stalowych elementów montowanych na desce - to ikona współczesności. Mimo że jej układ ma geometryczno-kubistyczną stylizację, nie ulega wątpliwości, iż jej bohaterem jest muzyczny idol naszych czasów, król rock-and-rolla - Elvis Presley. Jak widać sztuka Szumińskiego jest polifoniczna. Jej wielogłosowość osiąga pełną kumulację w oryginalnym obiekcie, zatytułowanym "Organy". Ten rodzaj "szafy grającej" powstał ze starego holenderskiego sekretarzyka. Po wysunięciu podświetlonych szufladek "instrument" automatycznie rozbrzmiewa czterema dźwiękami intonowanymi głosem artysty. Dodatkowo powtarza je zapis na pięciolinii. W kluczu basowym: la bemol i mi bemol, i w kluczu wiolinowym: do i sol bemol. Fermata czyli czas trwania dźwięków jest dowolnie długi, zależy wyłącznie od decyzji słuchającego widza.


Od figury do abstrakcji


    W rzeźbie Tomasz Szumiński swoje poszukiwania zaczynał od figury. Jego wczesne prace w brązie i rzeźby ceramiczne to najczęściej uproszczone w formie kobiece sylwetki, emanujące erotyką lub czułością macierzyństwa (ten nurt ma kontynuację i dziś w małych formach uprawianych przez artystę). Potem rozpoczął eksperymenty na pograniczu figury i totemicznego na pół abstrakcyjnego znaku, tworząc cykle "Fantomów" - ceramiczno-drewnianych, następnie drewniano-wełnianych kompozycji i płaskorzeźb, w których odnaleźć można ślad fascynacji magicznym surrealizmem malarstwa i ceramiki Miro. Poszukiwania te Szumiński zakończył symbolicznie - plenerową akcją w 1997 r. "Dopalenie Fantomów", podczas której spalił rozproszone ceramiczno-drewniane kompozycje z tego cyklu. Jak tłumaczy "Fantomy były zjawami powołanymi do życia przez artystę, więc tylko on mógł spowodować, że zniknęły". Jeden z zachowanych fantomów drewniano-wełnianych /Fantom nr. 5/ zobaczyć można na obecnej wystawie w Galerii EL, na której Tomasz Szumiński prezentuje w większości nowe rzeźby w dużej skali z lat 1997-2001. W niektórych z tych prac przewijają się pewne reminiscencje wcześniejszych prac artysty. W"Orkiestrze", na wysokim podeście, jak na wielkiej scenie, stoją drobne ceramiczne figurki - odpryski dawnych rzeźbiarskich pomysłów. Zebrane postacie: polityk w kształcie pocisku, nakręcany śpiewak, ksiądz, wiolonczelista spotykają się w nowej konfiguracji w tej "połamanej" wieloznacznej orkiestrze. W wieloelementowym potężnym "Bogu Lugu" znalazło się z kolei miejsce dla niewielkiej tańczącej pary z brązu, bo to bóstwo symbolicznie patronuje nie tylko sztuce, ale i miłości.
    Miłość to w końcu potężna napędowa siła zarówno życia, jak i sztuki. Rzeźby Szumińskiego niejednokrotnie dają temu wyraz, niezależnie czy mają charakter figuratywno-symboliczny czy abstrakcyjny. "Rodzina" - rzeźba z drewna i elementów stalowych - zgodnie z tytułem mówi o relacjach rodzinnych. Symbolizuje małżeństwo z dwojgiem dzieci, chociaż przedstawienia figur są czysto umowne. Rzeźba powstała z surowych desek i nieobrobionych pni różnej wysokości. Jedynie kobiecą figurę wyraziściej modelują naturalne wygięcia konarów, a dodatkowo akcentuje czarny koronkowy pas do pończoch. A przecież ta kompozycja sugestywnie wyraża uczucia bliskości i czułości. Natomiast zmysłowy aspekt miłości, a więc namiętności łączące kobietę i mężczyznę, przedstawiają dwie abstrakcyjne stalowe spawane rzeźby: "Zaloty" i "Pocałunek na łódce" (ta druga o wyraźnie konstruktywistycznej proweniencji).
    Prace Szumińskiego w równym stopniu wywodzą się z bardzo silnie przeżywanych przez artystę emocji, jak i z licznych odwołań do sztuki. Warto zwrócić uwagę, że trzy powyżej przywołane rzeźby to swoiste ready-mades, bo twórca wkomponował w nie różne "znalezione" przedmioty. Rodzinę żartobliwie uzupełnił dyscypliną należącą kiedyś do jego ojca, do "Zalotów" użył m. in. korbowody silnika i błotnik motoroweru, a "Pocałunek" - rzeźbę pływającą na wodzie - zaopatrzył w potężny metalowy hak. Jednak w przeciwieństwie do przypadkowych znalezionych przedmiotów Duchampa, z natury neutralnych, ready-mades Szumińskiego zawsze są nacechowane emocjonalnie. Artysta odnajduje je we własnym domu lub dawnym warsztacie ojca i kojarzy z osobistymi wspomnieniami. Na podobnej zasadzie zbudował także "Don Kichota" - rzeźbiarską kompozycję z kół rowerowych, szczotki do zamiatania i stylowego stoliczka. W tej abstrakcyjnej kompozycji postać znika już całkowicie. Zgromadzone przedmioty są tylko śladami po Don Kichocie, próbą rekonstrukcji pamięci i przywołania Nieobecnego. Po tym odejściu od ludzkiej figury Szumiński zwrócił się ostatnio ku naturze. Jego najnowszy cykl rzeźb i rysunków do nich, to przetworzone "Drzewa", poprzez które twórca próbuje jakby na nowo określić związki między naturą i artystyczną kreacją, między otaczającym nas krajobrazem a jego przedstawieniem w sztuce.


Gobeliny


   Tkanina w twórczości Tomasza Szumińskiego jest równie ważna jak rzeźba. Podejmując tę dyscyplinę artysta włącza się w nurt tradycji rodzinnej: jego matka Krystyna Szumińska jest cenioną artystką-gobeliniarką. Swój pierwszy gobelin p.t. "Scena" Szumiński wykonał w 1987 roku. Kilkanaście prac na obecnej wystawie pochodzi z lat 1987-2000. Barwne gobelinowe kompozycje łączą różnorodne techniki (od tkanych na krośnie do eksperymentalnych kolaży), oryginalne faktury i materiały (wełnę, jedwab, sizal, końskie włosie). Ta różnorodność środków, kontrastów form i materii sprzyja wyrażaniu zmiennych nastrojów i potęgowaniu fakturowo-malarskich efektów w ruchomej grze świetlnych odbić. (jak np. w gobelinie "Odbicie" o reliefowej powierzchni przedstawiającej geometryczne malarskie formy). Generalnie w gobelinach niknie figuratywność. Wszystkie zmierzają do abstrakcji, chociaż nie zanikają w nich ukryte znaczenia i podteksty symboliczne. Prace te wyróżnia ciekawe usytuowanie na pograniczu sztuk - nie tylko malarstwa, ale i bardzo często rzeźby. Tak np. "Świtaniec" kojarzy się trochę z obrazem, a trochę z rzeźbiarskim obiektem. Spod nieregularnej surowej ramy przebija warstwa wełnianego dywanu. "Świtaniec" jest następstwem przetworzenia przez artystę jego rzeźbiarskich reminiscencji z drewnianych "Fantomów". Ma w sobie coś z obiektu magicznego. Jest połączeniem rzeźbiarskiej figury z "malarskim" pejzażem.
    Wiele gobelinów Szumińskiego nasuwa pejzażowe skojarzenia. Jest to bardzo czytelne nie tylko w symbolicznie udramatyzowanym burzowym pejzażu "Ziemi obiecanej", z uciekającą w głąb - jak w realnym krajobrazie - linią horyzontu, ale i w gobelinach na pozór całkowicie abstrakcyjnych. Z pejzażem kojarzy się "Głębia w szarościach" (wełna, jedwab, sizal, stalowa konstrukcja), zbudowana z geometrycznych płaszczyzn, przełamywanych wewnętrzną grą światła. A także "Duch ojca" - homage dla ojca - abstrakcyjna kompozycja o nostalgicznym klimacie, oparta na "trójwymiarowej" grze planów i wyrafinowanych zmianach tonów barwnych. Te efekty artysta uzyskał nakładając cienki podmalowany tiul na gobelin wykonany tradycyjnymi technikami.
    Jak widać wielkoformatowe gobeliny Szumińskiego są w istocie "pejzażami wewnętrznymi" jego duchowych przeżyć i emocji. O ile "Duch ojca" i "Głębia" nastrajają kontemplacyjnie, to "Lawa" i "Zjawa Poranka" kojarzą się z silnymi emocjami i namiętnościami poprzez gorącą temperaturę barw i pulsujące formy.
    Gobeliny Szumińskiego bardzo często ewoluują w czasie, wchłaniając różne doświadczenia i przeżycia twórcy. To wszystko wpływa na przeobrażenia ich formy. Np. "Ogniste gniazdo" - czerwony gobelin pierwotnie funkcjonował samodzielnie, a z czasem ujęty został w nieregularną polichromowaną metalową ramę, a tym samym z tkaniny przemienił w przestrzenny obiekt. Podobnie ewoluowała "Scena". Ten gobelin z geometrycznymi miękkimi malarskimi formami po rozpięciu na drewnianym stelażu zyskał rzeźbiarski konstrukcyjny szkielet, umożliwiający różne ustawienia obiektu w przestrzeni.
    Gobeliny, zyskując cechy rzeźbiarskie, nie tracą walorów malarskich, przypominając, że i malarstwo (krajobrazy, portrety, kompozycje abstrakcyjne) było znaczącym etapem wcześniejszych doświadczeń Szumińskiego.
    Aby odnaleźć wszystkie wątki i klimaty twórczości Szumińskiego, trzeba by odwiedzić jego dom w neoklasycystycznym dworku Regnerówce koło Piaseczna i autorską galerię w sąsiedniej byłej powozowni, otoczone malowniczym pejzażem.
    Artystyczna droga Tomasza Szumińskiego jest pełna zwrotów. Tomasz Szumiński mówi o sobie: "Są artyści, którzy potrafią pozostawać w jednym, niezmiennym świecie. Ale ja nigdy nie chciałem się zamykać. Chcę stwarzać swój świat, pozostając otwartym na wszystko co mnie otacza."
Monika Kuc
<< WSTECZ