Wstęp do katalogu z wystawy w Centrum Sztuki - Galeria EL
Artysta wszechstronny, talent!


    Poznałam rosłego, pięknego studenta Akademii Sztuk Pięknych - miał głos barwy aksamitnej - nieodgadniony do dziś: bas, czy baryton?
   Na pewno wtedy walory jego głosu - osiągnięte poprzez kształcenie i trwałe, konsekwentne doskonalenie sztuki wokalnej, wiodły go w kierunku kariery operowej, choć osobowość jego muzyczna oparta była na wyobraźni plastycznej - wyczuciu rzeźby, malarstwa i gobeliniarstwa. Stąd: Torreador, Macierzyństwo, Orkiestra - dzieła związane tematycznie z muzyką, odsuniętą w drugiej połowie życia przez Tomasza Szumińskiego na plan drugi. Ten utalentowany wykonawca pieśni i arii operowych nie pozostał na stałe w zawodzie śpiewaka. Oddał się odmiennej namiętności twórczej: malarstwu, rzeźbie, gobeliniarstwu. Powstał trwały dorobek: spowiedź duszy artysty obdarzonego tak obficie i wszechstronnie: jest mężczyzną - macho - dominującym nad kobiecą ingerencją, choć kochającym rodzinę - w dawnym, pańskim, szlacheckim rozumieniu, wywodzącym się z dawnych dworów szlacheckich. Stąd też jego umiłowanie i umiejętność interpretacji pieśni Stanisława Moniuszki i arii operowych z kręgu tradycji narodowej. Dziś dojrzały, pełny człowiek, artysta ogarniający pełnię sztuk - zdobytą własną mądrością artystyczną w oparciu o inspirujących romantyków.
   Oczywiście dom, w którym żyje Tomasz Szumiński - "Regnerówka" - posiadłość rodzinna - jest wymarzonym miejscem do uprawiania wszelkich dyscyplin artystycznych, swoistą "kuźnią" twórczą. Pośród nieograniczonych przestrzeni rozległych łąk, z rozlicznymi końmi na wybiegu, stoi dworek, a w nim studio - miejsce ćwiczeń muzyczno-głosowych, oraz ogromna powozownia wypełniona rzeźbami i gobelinami. Wokół zapach pól, wczesnych kwiatów, śmiech dzieci i przepełnione miłością, wspierające spojrzeniem oczy kobiety - żony.
    Tomasz Szumiński - śpiewający rzeźbiarz, osiągający pełnię twórczą w atmosferze bodźców artystycznych.
    Wciąż pragnę obsadzić go w operowym spektaklu w roli magnata polskiego - Stolnika w operze "Halka" lub Miecznika w operze "Straszny dwór", kwintesencji polskiej opery.
   Mam nadzieję, że to nastąpi.
Maria Fołtyn
<< WSTECZ